IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 To nie człowiek, to sprytnie zamaskowana góra lodowa.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Norwegia

avatar

Reprezentowana Nacja: : Norwegia
Stopień/Stanowisko: : ...
Liczba postów: : 5

PisanieTemat: To nie człowiek, to sprytnie zamaskowana góra lodowa.   Nie Kwi 05, 2015 7:48 pm

Imię i Nazwisko: Aksel Fredriksen.

Reprezentowana Nacja Fiordy, lasy, Norwegia, obecnie prowincja Królestwa Danii.

Wiek: 23 lata.

Broń:
Sztylet i pistolet bojowy.

Przynależność: Korsarz.

Ranga na statku: Szantymen

Wygląd:

Zdumiewający. Na pierwszy rzut oka, człowiek nie jest pewien, czy nie wpadł w środek jakiegoś pokręconego żartu, widząc przed sobą niezbyt wysokiego, jasnowłosego, przypalonego karaibskim słońcem Skandynawa o ciemnobłękitnych oczach i twarzy, której delikatność rysów regularnie naraża otoczenie na uszczerbek za wystosowanie oskarżenia o zniewieścienie. Aksel dysponuje ograniczoną mimiką, głównie oscylującą między absolutnym brakiem wyrazu, a miną, jakby coś chłopakowi skisło pod nosem. Skoro już o nosie mowa, to jest wąski, osadzony nad ustami, stanowiącymi w gruncie rzeczy cienką kreskę. Jakby tego wszystkiego było mało – oczy Aksela wyrażają zwykle równie wiele, co cała reszta jego twarzy - są zamglone i zimne. Unikatowości całej aparycji dodaje dziwaczny, blond lok, umiejscowiony gdzieś w okolicach norweskiego karku.
Norweg sprawia wrażenie osobnika drobnego i słabowitego. Faktycznie – siłaczem nie jest, ale w walce polega przede wszystkim na zwinności, zaskoczeniu oraz refleksie niemal jak hiszpańska inkwizycja .
Stara ubierać się adekwatnie, zwykle nosi nakrycie głowy, by chronić szlachetny alabaster swojej skóry się przed natarczywością promieni słonecznych. Zwraca uwagę na swój ubiór. Teoretycznie tylko pod kątem wytrzymałości, ale też… nie jest źle, jeśli ubranie ma także i inne atuty.


Charakter:

Kiedy ostatni raz sprawdzał – nie lubił ludzi. Przynajmniej wielu ich podgatunków i rodzajów. Dla  Aksela nowo poznany człowiek nigdy nie jest pustą kartką – jest głupcem, który może, ewentualnie, jakoś się wybronić, by awansować na nie-głupca. Ta nobilitacja to dość skomplikowany proces, którego przebieg nie został nigdy dokładnie określony, a zawsze zależał tylko i wyłącznie od widzimisię Norwega. To ostatnie jest kapryśne, zmienne, humorzaste, zależne od, doprawdy, bogowie wiedzą, czego. Zapewne wszystkiego. Śniadania, układu gwiazd, wiatru, trzepotu skrzydeł motyla w dżungli Amazonii. Ta swoista niechęć do współplemieńców czyni z Aksela osobnika zdystansowanego, nieco wyalienowanego. W zasadzie istnieje tylko jedna osoba, której towarzystwo Norweg znosi bez krzty bólu – on sam. Lubi siebie. Zwykle się ze sobą nie kłóci. Siebie rozumie bez najmniejszych problemów. Chociaż, w nawiązaniu do tego ostatniego, należy dodać, że Aksel pędzi żywot w przekonaniu, iż ludzi poznał na wylot już dawno temu i są… nudni. W większości. Przewidywalni, słabi lub ślepi. Czasem wszystko na raz. Dlatego wszelkiego rodzaju interesujące odszczepieństwa traktowane są przez Norwega ze szczególną uwagą. Im coś dziwaczniejszego, tym lepiej.
W bezpośrednim kontakcie Aksel przypomina nieco skałę. Małomówny, stonowany, opanowany, chłodny, niewiele wymagający twór, który czasem zdumiewająco trudno usunąć z drogi, a niekiedy może osunąć się na głowę w dość niespodziewanym momencie. Po Norwegu raczej niewiele widać. Być może wykształcenie mimiki uznał za niepotrzebną stratę energii.  W sytuacjach konfliktowych, brak wyraźnych sygnałów ostrzegawczych, może okazać się wyjątkowo niebezpieczny, gdyż Aksel w środkach nie przebiera, a częstokroć też nie poprzestaje tylko na niezbędnych działaniach, nieco „przedobrzając”. Ludzi traktuje często jak narzędzia. Ma, oczywiście, swoje drobne sentymenty i słabości, lecz z zasady się do nich nie przyznaje. Umie trzymać nerwy na wodzy, by nie poddać się panice ot tak. Miłość własna by mu na to nie pozwoliła. Nie oszczędza się, jeśli tego wymaga sytuacja. Niewiele robi jednak dla innych, orbitując wokół potrzeb swojej osoby, bądź bardzo ścisłego grona, ze sobą powiązanego.
Umysł Norwega należy do tych bardziej rzeczowych, analitycznych, zorganizowanych, a przez to niezbyt operatywnych w kontaktach międzyludzkich. Aksel nie grzeszy ani poczuciem humoru, ani wygadaniem. Nie wszystko uważa za warte wypowiedzenia, chociaż przyjemność sprawia mu okazjonalne wygłaszanie uszczypliwych uwag. Nie wolno zapomnieć jednak, iż zaistnienie takowych oznacza zwykle, że Norweg zwrócił większą uwagę na jakieś zjawisko. A to już coś!


Relacje:

Grenlandia – ich ojcowie się znali . Asgar spędził kilka miesięcy, goszcząc u rodziny Aksela. Obaj młokosi mieli się okazję spotkać, poznać, zapewne poprzepychać, pogonić, pogadać. Aksel był wtedy jeszcze innym człowiekiem – bardziej otwartym, mniej wyalienowanym. Nie brzęczał obojętnością i cynizmem, jak przerdzewiała kolczuga. Być może, na dnie garnca smoły, który roboczo uznawany jest za coś na kształt norweskiej duszy, Aksel zachował jakieś tchnienie sentymentu względem Asgara.

Reszta… się zobaczy. Dodaję relacje za masło.

Krótka historia postaci:

Aksel zawsze był tym dziwnym dzieckiem, z którym nikt nie chce się bawić, a i lepiej o nim za dużo nie mówić, bo jeszcze usłyszy i następnego dnia człowiek znajdzie w mleku coś obrzydliwego. Ojca chłopaka zabrało morze. Zabierało w zasadzie dość często, niekiedy na bardzo długo, lecz pewnego razu to „bardzo długo” zmieniło się w „na zawsze”. Aksel mieszkał potem z matką oraz jej drugim mężem (którym całkiem naturalnie został zagraniczny wspólnik ojca-kupca). Początkowo przyrodniego i przyszywanego rodzeństwa w większości nie lubił, z wiekiem nabierając dopiero pewnego poczucia odpowiedzialności, które w późniejszym życiu przeobraziło się swego rodzaju łagodność względem dzieci. Aksel się włóczył i dziwaczał. Interesował się w zasadzie wszystkim, czym nie powinien. Zadawał się z Osobnikami. Niby w składzie pomagał, niby kandydatkę na drugą połówkę mu znaleziono, ale jakoś w ogóle sprawiał niezwykle intensywne wrażenie, że myślami jest zupełnie gdzie indziej. Nie potrwało długo, aż i ciałem znalazł się daleko od niegościnnej ziemi ojczystego kraju. Gdyby był romantykiem, mógłby egzaltowanie wyznać, że morze go wezwało. On jednak wiedział, iż cała sprawa miała się zupełnie inaczej. Morze po prostu rzuciło mu wyzwanie. Groźne, ogromne masy wody, bezczelnie wypełniające świat po horyzont. Ląd był starym, nudnym znajomym, morze natomiast – niepokojącą, okrutną nieznajomą. Dla Aksela tu nawet nie zaistniało coś takiego jak wybór.

Dw i'n dod o Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch.



KP moja, zawichrowana i nieogarnięta.


Ostatnio zmieniony przez Norwegia dnia Nie Kwi 05, 2015 8:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szwecja

avatar

Reprezentowana Nacja: : Szwecja
Stopień/Stanowisko: : Kapitan
Liczba postów: : 27

PisanieTemat: Re: To nie człowiek, to sprytnie zamaskowana góra lodowa.   Nie Kwi 05, 2015 8:51 pm

Spoiler:
 

Spoiler:
 

Historia trochę krótka, ale akceptuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
To nie człowiek, to sprytnie zamaskowana góra lodowa.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jak sprytnie zagadać,by zrobić pierwsze,dobre wrażenie wstępując do hodowli

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Heta Roger :: 
 :: Listy Gończe - Karty Postaci
-
Skocz do: